barlew.pl

Marketing internetowy

BLOG STRONA GŁÓWNA

Asystent Działu Sprzedaży lub PRAKTYKANT

Praca dla studenta lub absolwenta

Dla naszego klienta poszukujemy osoby do pracy na stanowisku pomocniczym dla działu sprzedaży. Jest to doskonałe miejsce na rozpoczęcie kariery zawodowej w świecie nowych technologii i sprzedaży. Firma zajmuje się produkcją i sprzedażą wyspecjalizowanego oprogramowania. Sprzedaż odbywa się w modelu B2B. Read more

Program dla ABI

Program dla ABI – ABI Administrator

Program dla ABI – ABI Administrator to program, który wspiera proces zarządzania danymi osobowymi w organizacji. Program przeznaczony jest zarówno dla osób pełniących funkcję ABI, jak i firm świadczących usługi outsourcingu ABI na rzecz podmiotów trzecich.

Program dla ABI – ABI Administrator – strona programu

Program ABI Administrator funkcjonuje, jako aplikacja przeglądarkowa / webowa. Dzięki temu może być zainstalowana na serwerze w sieci lokalnej LAN lub u dowolnego dostawcy usług hostingowych. Instalacja jest prosta i przebiega w kilku jasno opisanych krokach.

Program ABI Administrator wykorzystuje środowisko WordPress – najpopularniejszy obecnie system CMS na świecie. Dzięki temu poza funkcjami niezbędnymi do pracy ABI, program stanowi doskonałą platformę wymiany informacji pomiędzy ABI a osobami przetwarzającymi dane osobowe.

ABI Administrator zawiera elementy wymagane przepisami o ochronie danych osobowych, szczególnie dotyczącymi polityki bezpieczeństwa informacji. Dodatkowo program wspiera tworzenie i zarządzanie rejestrem zbiorów danych osobowych zgodnie w rozporządzeniem ministra administracji i cyfryzacji.

program dla ABI - upoważnienia

Kluczowe funkcje programu ABI Administrator:

  • szablony dokumentów
  • wysyłka seryjna dokumentów do osób, np. upoważnień do przetwarzania danych osobowych
  • zarządzanie załącznikami do dokumentów
  • kontrola statusów dokumentów
  • elektroniczna akceptacja dokumentów
  • ewidencja zbiorów danych osobowych i powiązanych zasobów – programów i zbiorów papierowych
  • ewidencja osób upoważnionych do przetwarzania
  • grupy użytkowników, np. działy
  • ewidencja miejsc przetwarzania danych osobowych
  • ewidencja zabezpieczeń fizycznych
  • przepływy danych między programami
  • rejestr zbiorów danych osobowych zgodny z rozporządzeniem MAiC
  • wbudowany blog ABI

program dla ABI - szablon upoważnienia

Szablon dokumentu upoważnienia do przetwarzania danych osobowych. Pola zaznaczone na niebiesko wypełnią się danymi automatycznie w czasie generowania dokumentu, co można zobaczyć na ilustracji poniżej.

program dla ABI - wygenerowane upoważnienie

 

Program dla ABI – ABI Administrator cechuje powiązanie wszystkich elementów ze sobą, dzięki czemu można szybko i łatwo poruszać się pomiędzy nimi, klikając w link. Np. wyświetlamy listę dokumentów upoważnień, następnie klikamy w osobę, do której przypięte są wszystkie zasoby i dokumenty. Kliknięcie w zasób (zbiór) przenosi nas z kolei do jego szczegółów – miejsc w których jest przetwarzany, osób, które są upoważnione, dokumentów upoważnień oraz innych zasobów z nim powiązanych.

Więcej informacji o programie dla ABI – ABI Administrator oraz wersja DEMO na stronie producenta

Wychowanka Teatr Ludowy

Zdjęcia z próby generalnej (20.05.2015) do przedstawienia „Wychowanka” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Premiera w Tearze Ludowym 22.05.2015 r.

Wychowanka Teatr Ludowy Teatr Ludowy Wychowanka Katarzyna Tlałka - Wychowanka Teatr Ludowy Wychowanka Teatr Ludowy - Katarzyna Tlałka Wychowanka A.Fredro Teatr Ludowy Barbara Szałapak, Andrzej Franczyk, Krzysztof Górecki - "Wychowanka" Teatr Ludowy Andrzej Franczyk, Barbara Szałapak, Krzysztof Górecki - "Wychowanka" reż. M.Grabowski Katarzyna Tlałka i Piotr Franasowicz - Teatr Ludowy Katarzyna Tlałka i Piotr Franasowicz - Wychowanka Wychowanka Teatr Ludowy - Katarzyna Tlałka i Piotr Franasowicz Wychowanka Teatr Ludowy Piotr FranasowiczPiotr Franasowicz Wychowanka Teatr LudowyPiotr Franasowicz Wychowanka reż. Mikołaj GrabowskiWychowanka: Karolina Stefańska, Piotr Pilitowski, Kajetan Wolniewicz Teatr Ludowy - Wychowanka - Karolina Stefańska, Kajetan Wolniewicz Teatr Ludowy - Karolina Stefańska Wychowanka A.Fredro - Paweł Kumięga, Andrzej Franczyk, Marcin Kalisz Piotr Franasowicz - Teatr Ludowy - Wychowanka Iwona Sitkowska Wychowanka, reż. M.Grabowski - Iwona Sitkowska Teatr Ludowy - Iwona Sitkowska Kajetan Wolniewicz, Tomasz Schimscheiner - Wychowanka - Teatr Ludowy Tomasz Schimscheiner, Karolina Stefańska - Wychowanka - Teatr Ludowy Karolina Stefańska, Tomasz Schimscheiner Wychowanka - reż. Mikołaj Grabowski - Teatr Ludowy - Katarzyna Tlałka Piotr Franasowicz, Iwona Sitkowska, Katarzyna Tlałka, Tomasz Schimscheiner "Wychowanka" A.Fredry, reż. Mikołaj Grabowski 1000px-2246-2 Wychowanka - reż. Mikołaj Grabowski - Teatr Ludowy

Wychowanka – Teatr Ludowy

Premiera 2015.05.22 – Teatr Ludowy

Reżyseria: Mikołaj Grabowski

Występują:

Iwona Sitkowska
Karolina Stefańska
Barbara Szałapak
Katarzyna Tlałka
Andrzej Franczyk
Krzysztof Górecki
Piotr Franasowicz
Marcin Kalisz gościnnie
Jan Nosal
Piotr Pilitowski
Paweł Kumięga
Tomasz Schimscheiner
Ryszard Starosta
Kajetan Wolniewicz

Więcej o przedstawieniu na stronie Teatru Ludowego

Naprawdę antysystemowy pomysł na naprawę Rzeczpospolitej

Paweł Kukiz choć objawił się dużej części społeczeństwa jako odkrycie a wręcz olśnienie, jest w gruncie rzeczy mało antysystemowy. Jego motyw przewodni, czyli tzw. JOWy to (1) żadne odkrycie – jest to po prostu alternatywny system wybierania przedstawicieli do sejmu, a więc (2) do systemu, który już od dawien dawna funkcjonuje i (3) ma on wiele wad, które ostatnio słusznie wytknął Kukizowi jego niedoszły poplecznik Janusz Korwin z Mikkich.

A teraz najważniejsze – chcecie prawdziwy antysystemowy pomysł? To posłuchajcie.

Demokracja bezpośrednia – powrót to źródeł

Obecny system opiera się na tzw. demokracji pośredniej, czyli nas – naród reprezentują jego przedstawiciele, czyli posłowie na sejm, którzy w naszym imieniu głosują ustawy (tworzą prawo). Alternatywą demokracji pośredniej jest demokracja bezpośrednia – stosowana kiedyś w antycznej Grecji i dzisiaj w niektórych kantonach Szwajcarii. Polega ona na tym, że każdy uprawniony obywatel bierze udział w głosowaniu osobiście i w ten sposób każdy z nas ma bezpośredni wpływ na stanowione w kraju prawo.

Technicznie da się zrobić

System ten oczywiście nie mógł się dotąd sprawdzić, bo technicznie było niemożliwe zliczenie głosów iluś tam milionów obywateli. Ale teraz? Dlaczego nie!

Każdy dorosły Polak otrzymuje indywidualny klucz – certyfikat przy pomocy którego loguje się do systemu głosowania i oddaje głos na projekty ustaw, które go interesują. Idziemy więc o krok dalej – nie wybieramy reprezentantów tylko sami decydujemy, co jest dla nas dobre a co nie.

Nie wszędzie jest internet ktoś powie. No dobra, ale po pierwsze już prawie wszędzie jest i sytuacja poprawia się z dnia na dzień, a tam gdzie go nie ma, można zainstalować w urzędach gmin „głosomaty” – urządzenia do oddawania głosów. Takie „głosomaty” zresztą można by instalować w dowolnych miejscach i w okresie głosowania (a nie dniu) każdy uprawniony mógłby sobie zagłosować.

Wtedy w ogóle nie potrzebujemy posłów ani sejmu! Potrzebna jest tylko administracja takiego systemu głosowania – coś na zasadzie takiego niby Facebooka – jestem za – lubię to / jestem na nie – nie lubię, no i oczywiście jakiś organ, który koordynowałby wewnętrzną spójność tak tworzonego prawa.

Ciekawie też można zorganizować składanie projektów ustaw – każda osoba lub grupa osób publikuje projekt ustawy. Następnie odbywają się konsultacje – czyli coś w rodzaju dyskusji na forum – pytania, odpowiedzi, komentarze, argumenty. W końcu odbywa się głosowanie – liczone są głosy za i przeciw i na zasadzie prostej arytmetyki dany projekt przechodzi lub nie.

Oczywiście, że idea przedstawiona powyżej to bardzo luźny pomysł i wymagałby głębokiego przemyślenia i przygotowania od strony technicznej, ale pomyślcie jakie to byłoby piękne! Doprowadzilibyśmy do demokracji idealnej, co jeszcze nikomu w historii się nie udało.

Czy na pewno chcesz?

A teraz odpowiedz sobie na pytanie czy wziąłbyś na siebie odpowiedzialność za działanie takiego systemu? Czy jesteś w stanie wznieść się ponad własny interes i głosować np. za podniesieniem podatków jeśli konieczne byłoby sfinansowanie jakiegoś ważnego celu – np. dozbrojenia kraju, poprawienia sytuacji w służbie zdrowia czy podniesienia poziomu kształcenia? A czy jesteś pewien za swoją rodzinę, sąsiadów, znajomych i ogólnie za współobywateli, że będą podejmowali decyzje dobre dla kraju i dla Ciebie? No to jak będzie?

I to jest dopiero antysystemowe!

Nie mam ambicji politycznych, więc nie będę wdrażał tego pomysłu w życie, ale gdyby ktoś inny odważny chciałby, to przekazuję mu całość ewentualnych praw do niego. Powodzenia!

Dostosowanie stron do smartfonów i tabletów

Czy strona internetowa musi być dostosowana do wyświetlania na komórkach i tabletach?

Tak!

Dlaczego?

Oto oficjalne stanowisko firmy Google:

Od 21 kwietnia wyszukiwarka Google zwiększa znaczenie dostosowania do komórek jako sygnału rankingowego. Upewnij się, że Twoje witryny są gotowe na tę zmianę, wykonując test optymalizacji mobilnej. 

 Zmiana dotyczy wszystkich wyszukiwarek na telefony komórkowe we wszystkich językach na całym świecie i będzie miała znaczny wpływ na wyniki wyszukiwania Google. Użytkownikom łatwiej będzie uzyskać trafne, wysokiej jakości wyniki wyszukiwania zoptymalizowane pod kątem urządzeń mobilnych.

Należy z powyższego wnosić, że strony, które są przystosowane do urządzeń mobilnych (mobile friendly) będą przez Google preferowane.

Już od jakiegoś czasu strony te są oznaczane w wynikach wyszukiwania poprzez dodanie informacji o tym, że są przyjazne dla urządzeń mobilnych.

dopasowanie stron do komórek

Strony dopasowane do urządzeń mobilnych są w wyszukiwaniach Google oznaczane w specjalny sposób.

 

Poza tym, jeśli jeszcze ktoś zastanawia się czy dostosowanie wyświetlania Twojej strony do urządzeń mobilnych jest koniecznością, to niech zastanowi się ile razy dziennie korzysta z telefonu do wyświetlania różnych treści w internecie. Dodatkowo, przypomnijcie sobie jak frustrujące jest przeglądanie stron internetowych niedopasowanych do rozmiaru ekranu smartfona – drobne literki, kłopoty z trafieniem palcem w link itp.

Nie ma się co dłużej zastanawiać! Dzisiaj to jest konieczność!

Jak sprawdzić czy moja strona jest dopasowana do wyświetlania na urządzeniach mobilnych?

Nic łatwiejszego! Wystarczy kliknąć w ten link, a następnie wpisać adres strony, którą chcemy przeanalizować.

Jeśli wynik testu jest pozytywny powinniście zobaczyć coś takiego:

jak sprawdzić czy strona jest responsywna

Jeśli wynik testu będzie negatywny, to powinniście jak najszybciej przystąpić do przebudowania swojej witryny, aby nie stracić ruchu, który będzie generowany z wyszukiwarki.

Chętnie pomożemy w stworzeniu tzw. strony responsywnej (responsive), czyli takiej, która zmienia swój układ, gdy jest otwierana na urządzeniu mobilnym.

Zapraszamy do kontaktu!

Kontakt

Jak zbudować studio fotograficzne

Dzisiaj kilka rad dla osób, które chciałyby zrobić kolejny krok w swoim fotograficznym rozwoju. Pewnie na każdego przychodzi taki czas, kiedy nie wystarcza już pstrykanie przy zastanych warunkach oświetlenia i chcielibyśmy robić takie zdjęcia jak z okładek Vogue czy innych magazynów.

Tak, wtedy musimy stworzyć własne studio fotograficzne! Co nam będzie potrzebne? Ile to kosztuje? Od razu mówię – to nie musi być drogie, a nasze studio fotograficzne możemy zorganizować nawet w mieszkaniu czy w piwnicy. Oczywiście, czym większą powierzchnią będziemy dysponowali tym lepiej, ale gdy się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma! Kluczowa będzie dla nas odległość od tła do obiektywu aparatu – czym większa tym lepsza. Zagwarantuje nam to odpowiednie „odejście”, co będzie szczególnie ważne w przypadku pełnych kadrów postaci, a mniej ważne przy portretach czy zdjęciach detali.

Jaki aparat fotograficzny

Tutaj nie będę się rozpisywał, ponieważ nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Aparat musi być w miarę dobry – czyli powinna to być lustrzanka, a nie idiotenkamera do pstrykania zdjęć na imieninach u cioci. Kluczowa dla aparatu studyjnego będzie możliwość pracy w trybie manualnym oraz możliwość podłączenia zewnętrznej lampy błyskowej.

Canon czy Nikon? Życie nauczyło mnie, że na jakąkolwiek sprawę byśmy nie spojrzeli, to zawsze ma ona drugą stronę. Są na świecie miłośnicy Coca-Coli i Pepsi Coli, są tacy co jadają w Mc’Donalds i tacy, którzy preferują KFC. To jak dyskusja z kibicami piłkarskimi – tu nie ma logiki – tu są emocje.

Osobiście używam Canona ale nie bronię się przed innymi markami, a przy swoim wyborze tkwię tylko ze względu na cały system, który wokół niego zgromadziłem.

canon 5d mark iii 24-70 1:2.8 L

Obiektyw

Zdecydowanie ważniejszym od samego aparatu (body) elementem, nad którym powinniśmy się zastanowić jest obiektyw! W sytuacji gdy dysponujemy ograniczonym budżetem sugerowałbym nawet kupno tańszego aparatu, ale droższego (lepszego) obiektywu, bo w istocie to właśnie obiektyw decyduje o jakości zdjęcia.

I znowu, w wersji ekonomicznej możemy wybrać obiektyw typu zoom, w zakresie ogniskowych od szerokiego konta do teleobiektywu, czyli powiedzmy w przedziale 24-105 mm. Znawcy tematu oczywiście odradzać będą tzw. obiektywy kitowe (choć na początek pewnie wystarczą) oraz zoomy jako takie. Zdecydowanie polecać będą obiektywy stałoogniskowe, ale moim zdaniem nie jest to konieczne szczególnie jeśli nasze produkcje będziemy publikować w internecie a nie na wielkoformatowych wydrukach. Osobiście najczęściej używam obiektywu typu zoom Canon L 24-70, który obsługuje właściwie cały interesujący mnie zakres i jest chyba najbardziej uniwersalnym obiektywem ze wszystkich dostępnych. Przy tym jest relatywnie jasny – światło 2.8 w całym zakresie ogniskowej. Jego wadą jest natomiast dość wysoka cena oraz spore rozmiary i waga.

Rada: zacznijcie od tego, co macie lub od najprostszych rozwiązań i postarajcie się wycisnąć z nich jak najwięcej. Unikniecie przeinwestowania, a po jakimś czasie sami ocenicie, co jest Wam potrzebne.

Na tym zakończę omawianie aparatów i obiektywów, a zainteresowanych tym tematem zachęcam do uwag w komentarzach lub odsyłam do wyspecjalizowanych forów tematycznych.

Przejdźmy wreszcie do studia.

Studio fotograficzne oświetlenie

Jest wiele studyjnych lamp błyskowych dostępnych na rynku i to w bardzo przyzwoitych cenach. Są oczywiście drogie lampy z wyższych półek, dające świetne efekty, rewelacyjną powtarzalność błysku, ale moim zdaniem na początek w zupełności wystarczą te tańsze. Jeśli nie chcemy przeinwestować to polecam popularne lampy typu Powerlux, Quantuum czy CY – dobra chińska robota, ale daję słowo spisują się świetnie i mają wszystko, co potrzeba – światło modelujące, regulację siły błysku, fotocelę itp.

Moc lampy jest tu decydującym parametrem. Jeśli nie planujemy zdjęć plenerowych, a nasze studio nie jest ogromne, to w zupełności wystarczą nam lampy o mocy w zakresie 100-300 Ws.

Ile tych lamp? Dobre pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Na pewno jedną musimy mieć! Pamiętajmy, że lampa błyskowa jest niczym innym jak urządzeniem imitującym światło słoneczne. A ile mamy słońc na niebie? No właśnie. Są nawet tacy, którzy uznają tylko fotografowanie jedną lampą błyskową, tzw. one-light-photo. I od jednej lampy powinniśmy rozpocząć szczególnie jeśli wcześniej nie mieliśmy doświadczenia z pracą w studio fotograficznym. Jedną lampą można zrobić całkiem przyzwoite zdjęcia i o ile nie zamierzamy wykonywać fotografii reklamowej czy tzw. efektowej, to pojedyncze źródło oświetlenia jest jak najbardziej ok. Tutaj jest przykład zjęcia wykoananego przy pomocy jednej tylko lampy z beautydishem.

sudio fotograficzne - lampy błyskowe

Softbox, beautydish, parasolka

Modyfikatory światła – czyli elementy, które założymy na lampę błyskową w celu ukierunkowania i zmiany charakterystyki światła. Ich rodzaj i liczba zależy od naszych zastosowań. Najczęściej do lamp dołączane są proste reflektory (tzw. garnki) ale to nie wystarczy. Najpopularniejsze i dość wszechstronne są softboxy, czyli różnych rozmiarów czasze z powłokę rozpraszającą światło w celu jego zmiękczenia. Dają one bardzo przyjemne, miękkie światło idealne do fotografii ludzi oraz fotografii produktowej.

Warto także pomyśleć o tzw. beautydishu, który świetnie nadaje się do fotografii ludzi, np. portretów. Daje on światło twardsze od sofboxowego ale bardziej miękkie wobec światła bezpośrednio z lampy. Bardzo ciekawe efekty można także uzyskać poprzez założenie specjalnego dyfuzora (plaster miodu), który często jest dołączany w zestawie.

Parasolka – proste i bardzo popularny rodzaj modyfikatora, dający ładnie rozproszone światło. Przydaje się do oświetlenia ogólnego lub jako źródło światła wypełniającego.

sudio fotograficzne - oświetlenie

Blenda

Reflektor – płaszczyzna odbijająca (blenda). Bardzo przydatny element w pracy w studio fotograficznym, jak i poza nim. Jego działanie jest proste jak blat białego stołu. Pełni tylko jedną rolę – ma odbić światło padające ze źródła i skierować je na obiekt, który chcemy oświetlić. Możemy w tym celu wykorzystać lustro, białą tekturę, pleksę czy wreszcie blendę fotograficzną, którą zresztą polecam. Wydatek nie jest duży a liczba zastosowań oraz rezultaty, które daje są imponujące. Za relatywnie niską cenę można kupić blendę, która ma kilka płaszczyzn odbijających (5w1): białą, srebrną, złotą i czarną. Blenda świetnie sprawdzi się także w pracy poza studiem, więc traktuję ją jako pozycję must-have.

Murzyny (opcja) – czyli odwrotność blendy. Czarne płaszczyzny, których rolą jest zablokowanie światła padającego na obiekt. Nie jest to pozycja obowiązkowa, ale może się przydać szczególnie w przypadku małych powierzchni studia, gdzie światło z lampy błyskowej będzie się odbijać od ścian i sufitu i w sposób rozproszony oświetli obiekt, co nie zawsze jest pożądane. W takim przypadku to właśnie te czarne płaszczyzny pomogą nam nad tym zapanować. Zakup murzynów zostawiam, jako opcję i sami stwierdzicie czy będą Wam pomocne.

blenda

Dodatkowa lampa błyskowa

Druga lampa – światło wypełniające. Jeśli okaże się, że pojedyncza lampa błyskowa nawet po uzupełnieniu światłem odbitym blendy nie jest wystarczająca, to warto zainwestować w drugą lampę, której rolą będzie neutralizowanie cieni – ich wypełnienie – po to aby fotografowany obiekt był oświetlony bardziej równomiernie, a zdjęcie było mniej kontrastowe.

Trzecia lampa i kolejne. Tu nie ma ograniczeń. Nasze studio w zależności od potrzeb i budżetu możemy rozbudowywać o kolejne źródła światła do specjalnych zastosowań – np. do oświetlenia tła, oświetlenia głowy z góry, do światła kontującego, padającego od tyłu fotografowanego obiekty, itp. Polecam jednak zachować w tej kwestii umiar i rozbudowywać zestaw systematycznie. Mnóstwo jest w sieci różnego rodzaju tutoriali, gdzie znajdziemy 5 i więcej źródeł światła, ale podchodźmy do tego ostrożnie i dobierajmy światło do naszych potrzeb. Często można uzyskać niegorszy efekt odpowiednio ustawiając 2 lampy i blendę.

Lampy systemowe – mogą one z powodzeniem słyżyć jako dodatkowe źródło światła. Jeśli jednak nie posiadamy takiej lampy, to zamiast kupować lepiej chyba przeznaczyć tę kwotę na zakup dodatkowej lampy studyjnej. Oczywiście w sytuacji, gdy fotografujemy poza studiem taka lampa jest bardzo przydatna, ale ponieważ ten temat wykracza poza zakres tego artykułu, to zostawiam go.

Tło

Od tego chyba trzeba było zacząć. Jakikolwiek aparat z super obiektywem nie weźmiemy, a nasz obiekt oświetlimy wspaniale ze wszystkich stron, to jeśli w tle będziemy mieli bałagan, to nic nam z tego nie wyjdzie. Na szczęście rodzaje i ilość dostępnych teł jest ogromna a ceny umiarkowane. Zacząć można od wąskiego tła 160 cm, które wystarcza do fotografowania pojedynczej osoby czy portretów. Jeśli jednak to nam nie wystarczy, a warunki lokalowe pozwolą, to można od razu kupić szersze tło 260 cm. Chyba nie ma nic bardziej frustrującego niż tło, którego nie wystarcza i za obiektem pojawia się bałagan w postaci ohydnej ściany, okna czy rurek od kaloryferów. Fuj.

Mocowanie tła – możemy zainwestować w system mocowany do sufitu z ekspanderami i łańcuszkiem, który pozwoli nam od razu zainstalować kilka kolorów teł lub też, i to sugeruję na początek, tło zawiesić na zwykłych statywach. To rozwiązanie po pierwsze jest tańsze, a po drugie daje nam pełną mobilność – możemy takie tło dowolnie przestawiać, a być może wykorzystać je nawet w plenerze.

Jeśli nie chcemy kupować tła, a dysponujemy choć jedną gładką ścianą, taką bez włączników, gniazdek czy kaloryfera, to z powodzeniem możemy ją wykorzystać. Problem może się pojawić, gdy będziemy fotografować całą postać, bo wtedy wyraźnie odcinać się będzie podłoga. Rozwijane tło fotograficzne jest w tych sytuacjach lepsze, ponieważ łagodnie załamuje się przy podłodze i tworzy ze ściana jednolitą powierzchnię.

Światłomierz

Można bez niego żyć, ale też bardzo się przydaje. Jeśli nie mamy światłomierza, to ustalenie prawidłowej wartości przesłony jest nieco kłopotliwe. Pomocna będzie funkcja aparatu wskazująca miejsca prześwietlone. Wtedy wykorzystując wbudowany światłomierz aparatu możemy poprzez wykonanie próbnych zdjęć ustalić wartość przesłony, która wyeliminuje prześwietlenie. Lepiej nie doświetlać niż prześwietlać! Jest to jednak metoda na piechotę i o wiele wygodniej jest użyć zewnętrzny światłomierz, mierzący światło padające na obiekt.

sudio fotograficzne - światłomierz

Statywy

Dobrze jest zainwestować w dobry statyw do aparatu i tu nie należy wybierać tych najtańszych, czyli byle jakich. Jest to tym ważniejsze, że statyw do aparatu będzie nam służył nie tylko w studio, ale także, a może i częściej, w plenerze. Statyw powinien być solidny i stabilny.

Statywy do lamp błyskowych – tutaj możemy zaoszczędzić. Statywy do lamp nie są tak wymagające. Wystarczy w miarę przyzwoity statyw, który ustabilizuje lampę i pozwoli nam na w miarę wygodne regulowanie wysokości.

Statyw typu żuraw (bom) – to taki statyw, który poza regulacją góra-dół możemy ustawić w pozycji równoległej do podłogi. Przydaje się do oświetlenia obiektu prostopadle z góry np. przy fotografii produktowej. Jeśli mamy 2 lampy błyskowe w naszym studio, to do jednej z nich możemy zastosować właśnie taki statyw. Przydatna rzecz.

Statywy do tła. Jeśli nie zdecydujemy się na system mocowania stałego tła, to powinniśmy kupić 2 statywy uniwersalne i belkę poprzeczną o długości dostosowanej do szerokości tła.

Statyw do blendy – przydaje się szczególnie jeśli nie mamy, a najczęściej nie mamy, asystenta, który będzie blendę trzymał. Wygodne rozwiązanie.

Opcjonalne, ale bardzo przydatne

Radiowy wyzwalacza do lamp błyskowych – nie jest to element niezbędny, bo możemy podpiąć lampę błyskową do aparatu bezpośrednio przy pomocy zwykłego przewodu. Jednak zdecydowanie wygodniej jest podpiąć do aparatu nadajnik a do lampy odbiornik, co uwolni nas od wiecznie plączącego się pod nogami kabla. Taki zestaw składający się z nadajnika i odbiornika można znaleźć za ok. 150 zł.

bezprzewodowy wyzwalacza do lampy blyskowej

Szara karta – prosta, ale jakże użyteczna! Służy do ustalenia ekspozycji i/lub temperatury barwowej światła z jakim pracujemy i do odpowiedniego skalibrowania balansu bieli w aparacie. Często ten element jest pomijany, a niesłusznie. W większości apartatów mamy przecież predefioniowane ustawienia balansu bieli, w tym także do światła błyskowego, którego temperatura wynosi ok. 5500 K. Problem jednak może się pojawić, szczególnie w małych studiach, gdy ściany pomalowane na inny kolor niż biały będą odbijały światlo o innej temperaturze. Wtedy dla ustalenia właściwego balansu bieli dobrze jest właśnie posłużyć sie szarą kartą. Możemy ją wykorzystać na dwa sposoby: skalibrować tzw. Custom White Balance w aparacie lub po prostu sfotografować szarą kartę, a później na jej podstwie ustalić balans bieli w post produkcji, np.  w programie LightRoom. Zakup szarej karty to wydatek ok. 50 zł.

szara karta kodak

Bezprzewodowa karta Secure Digital do transferu zdjęć z aparatu do komputera lub tabletu czy smartfona. Dzięki niej jesteśmy w stanie w niezwykle wygodny sposób na bieżąco przesyłać zdjęcia do urządzenia, na którym możemy poddać je szczegółowej analizie korzystając z większego monitora. Bywa to bardzo pomocne, ponieważ na dużym ekranie jesteśmy w stanie zauważyć o wiele więcej szczegółów i na ich podstawie podjąć decyzje dotyczące zmian w ustawieniach w trakcie trwania sesji. Zakup takiej karty np. Eye-Fi wiąże się z kosztem ok. 260 zł (16 GB). Polecam, bo spisuje się świetnie nawet poza studiem! Np. w sytuacji gdy zdjęcie zrobione lustrzanką chcemy szybko przesłać za pośrednictwem smartfona czy tableta. Aplikacje obsługujące tę kartę dostępne są zarówno dla iOS, jak i Androida.

eye-fi

Podsumowanie

Ile kosztuje podstawowe wyposażenie studia fotograficznego – ceny orientacyjne.

  1. Lampa błyskowa (CY, KH, Quantuum, Powerlux) o mocy 200 Ws – 350 zł (można kupić w zestawie ze statywem i parasolką za ok. 400 zł) lub 300 Ws – 450 zł i analogicznie w zestawie za ok. 500 zł
  2. Statyw do lampy – 60 zł
  3. Tło białe, polipropylenowe, szer. 160 cm + 2 statywy + belka poprzeczna – 250 zł
  4. Softbox 60 x 90 – 130 zł
  5. Beautydish 42 cm – 130 zł
  6. Blenda 5w1 – 120 zł

Razem (w wersji z dwoma lampami) podstawowe wyposażenie studia fotograficznego to inwestycja w okolicy 1500-1600 zł. Takie studio na pewno zagwarantuje nam wszystko, co jest potrzebne do pracy. Oczywiście w miarę jedzenia apetyt rośnie i tylko od Waszych potrzeb i możliwości będzie zależało czy chcecie studio rozbudowywać dalej. Dobrze też pamiętać, że na rynku są oferty profesjonalnych studio do wynajęcia na godziny, co jest dobrą propozycją, szczególnie gdy uda się nam zdobyć zlecenie komercyjne, czyli takie za pieniądze a nie referencje :)

 

Jak zrobić zdjęcie na okładkę znanego magazynu

Zdjęcie na okładkę? Nie ma problemu! Mamy 2 rozwiązania, aby nasze zdjęcie trafiło na okladkę dowolnie wybranego przez nas magazynu.

Rozwiązanie nr 1

Możemy być utalentowani, mieć ogromne doświadczenie, super sprzęt i szerokie koneksje w świecie mody i wielkich wydawnictw. I nie trzeba być od razu „na ty” z redaktorami naczelnymi największych magazynów, wystarczy pić wódkę lub sypiać z dyrektorami lub dyrektorkami kreatywnymi. To ostatnie zależy od stopnia naszej determinacji lub preferencji.

Rozwiązanie nr 2

Jest też drugi sposób – być może łatwiejszy. Trzeba zrobić zdjęcie, takie w stylu faszyn, a następnie ponakładać na nie takie różne napisy, jakie widzimy często na okładkach pism. Pomocne będzie także znalezienie czcionki zbliżonej do tej używanej przez magazyn naszych marzeń.

Oto przykład okładki z moim zdjęciem dla magazyny Baz-ar. Tak! Marzenia się spełniają wystarczy w nie wierzyć i mieć Photoshopa!

Ps. Chciałbym rozwiać wątpliwości – wybrałem rozwiązanie nr 2 :)

zdjęcie na okładkę magazynu

Na zdjęciu Zoya Magya.pl

Z okazji 1 kwietnia życzę wszystkim szerokiego uśmiechu i niegasnącego poczucia humoru!