7 kwietnia 2014 admin

Targ przy Grzegórzeckiej w Krakowie – niezwykłe miejsce

Giełda staroci „Pod Halą”

Według teorii względności są we wszechświecie takie miejsca, gdzie czas płynie zupełnie inaczej. Ma to jakiś związek z grawitacją, o ile pamiętam. Im większa grawitacja, a więc masa obiektu, tym czas zwalnia coraz bardziej. Jeśli teoria ta jest prawdziwa, to chciałem donieść, że znalazłem miejsce, gdzie czas niemal się zatrzymał! A masa jego jest olbrzymia – masa jest tam wszystkiego.

targ przy grzegórzeckiej w krakowie

Targ przy Grzegórzeckiej w Krakowie, bo o to miejsce chodzi, to jest jakiś paradoks – czarna dziura czy coś w tym rodzaju. I uwaga, w odróżnieniu od teorii względności, moja teza jest dowiedziona eksperymentalnie, niemal organoleptycznie!

targ grzegórzecka kraków

Targ przy Grzegórzeckiej w Krakowie to niezwykłe miejsce! Można tutaj kupić prawie wszystko. Sporo tu oczywiście tandety, jak wszędzie, ale można też znaleźć prawdziwe perły! Stare zdjęcia, dokumenty, książki, obrazy (w tym „oryginalne” pastele Witkacego za jedyne 800 zeta) mapy, przewodniki, ebonitowe telefony z tarczą, hełmy wojskowe, odznaczenia, bagnety, lornetki, popielniczki, solniczki, buty, swetry, meble, ramy… a w ogóle to nie ma sensu wymieniać, bo wszystko z definicji oznacza ni mniej, ni więcej, jak wszystko! A, i płyty winylowe w dużej liczbie i różnorodności także mieszczą się w tym pojęciu.

hala targowa grzegórzecka kraków

No i klimat! W powietrzu zapach kurzu i staroci zmieszany jest ze swądem smażonej kiełbasy i rozlanego piwa. Tłum ludzi – sprzedających i kupujących, a wśród nich muzykująca kapela cygańska. Mieszanina języków: polskiego, czeskiego, rosyjskiego, cygańskiego oraz angielskiego i niemieckiego, a to za sprawę turystów z zachodu, którzy zboczyli z głównych tras turystycznych i znaleźli się w zupełnie innym, wręcz niewyobrażalnym dla siebie świecie. Po rozdziawionych ustach i panice w oczach można wnosić, że jest to dla nich miejsce nie mniej egzotyczne niż Mercato w Addis Abeba. Nie zapomnę wyrazu twarzy turystki z Niemiec, która zatrzymała się przy stoisku z militariami z czasów WW2. Szperała wśród żelaznych krzyży, książeczek członkowskich NSDAP, kenkartach, stosach pocztówek i marek niemieckich w poszukiwaniu… bagnetu dla siebie. Negocjacje ze sprzedawcą nie do opisania! Mniej więcej szło to tak:

– Wie viel kostet?
– Ajn handred, handred jawol.
– Euro?
– Ja, yes, tfu… no, najn! Złoty! Zloty, fersztejen?
– Was? Ein hundret zloty? – I tu w oczach klientki zza Odry dało się zauważyć podejrzliwość zmieszaną z podnieceniem na myśl o wykupieniu całego tego kramu za jednym zamachem.

targ staroci kraków

W dzień targowy także takie słyszy się rozmowy:

– Skarpety w cenie gazety!!! A może czekoladę? Nadziewana, malaga, orzechy, bakalie! Zupki w kostce już za 1 złoty!
– Panie, a po ile ta czekolada?
– Po 2,20.
– Co? 2,20?! Dam 2,10 i wezmę dwie.
– Ależ oczywiście. Proszę uprzejmie szanownego Pana! Dla stałego klienta mamy rabat. Po czym sprzedawca wygrzebuje z przepastnej plastikowej torby zamówione wyroby czekoladowe, przyjmuje zapłatę i wydaje resztę z dokładnością do 1 grosza.

I tak się biznes kręci i kręci… 10 groszy tu, 5 złotych tam i wszyscy są zadowoleni.

hala targowa kraków

Starszy mężczyzna, strasznie poddenerwowany, biega po całym targu z metrowej długości szlauchem w poszukiwaniu sprzedawcy, który naciął go w zeszłym tygodniu i sprzedał mu ten oto szlauch z końcówką – taką sikawką – co to miała sikać, ale nie chce. Nie wiem czy dopadł oszusta, ale jeśli tak, to założę się, że proces reklamacyjny był krótki i rzeczowy i na pewno zakończył się pomyślnie dla klienta. W końcu renoma sprzedawcy, rzeczą najważniejszą jest!

No po prostu bajka!

targ staroci kraków

I na koniec taka osobista refleksja. To nie jest piękne miejsce, a może i nawet niebezpieczne. Możliwe także, że część towaru pochodzi z nie do końca legalnych źródeł, ale uważam, że ci ludzie tam są – i tu uwaga – uczciwi! Uczciwi, i mam także na myśli sprzedawczynię „oryginalnych” pasteli Witkacego, a co więcej są oni prawdziwi. Tam nie ma tanich sztuczek i gadki-szmatki o potrzebach i korzyściach. Tam po prostu sprzedający spotykają się z kupującymi – ustalają cenę, przybijają piątkę, pogadają o życiu i starych Polakach i idą dalej. O wiele bardziej można czuć się oszukiwanym w pachnących, hipermarketach wśród tzw. okazji czy marmurowych bankach, gdzie przeszkoleni, dobrze ubrani doradcy (wow cóż za elegancja) oskubią Cię bez mrugnięcia okiem zanim się obejrzysz.

grzegórzecka kraków targ

Byłoby bardzo niedobrze gdyby kiedyś komuś przyszło do głowy zlikwidować to miejsce, a na nim postawić sklep wielkopowierzchniowy lub jakiś top-class biurowiec czy hotel. Mam nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie. Takie miejsca powinno się chronić.

A gdzie właściwie znajduje się ten targ? Najlepszą odpowiedzią chyba jest – to tam gdzie stoi ta nyska z kiełbaskami od Anioła w Krakowie. I niechże ten anioł ma to miejsce pod swoją opieką!

Emilia Krakowska?

1 Ps. Zupełnie przypadkiem, bo dla zabawy, ale chyba szczęśliwie dla efektu końcowego, złożyło się tak, że zdjęcia wykonane zostały przy pomocy starej, 30 letniej lustrzanki marki Yashica na filmie Ilford ISO 400.

2 Ps. Nie jestem pewien, ale na zdjęciu powyżej przypadkiem w kadrze znalazła się osoba, którą być może jest znakomita polska aktorka – Pani Emilia Krakowska. Czy tak, czy nie, składam Pani Emilii wyrazy szacunku i uwielbienia.

targ staroci kraków

targ przy grzegórzeckiej w krakowie

targ staroci kraków grzegórzecka

targ staroci kraków grzegórzecka

Tagged: , , , , , ,